Kaszanka - wartości odżywcze. Kaszanka cechuje się dużą zawartością składników odżywczych, mineralnych i witamin. W 100 g mięsa znajduje się ok. 300 kalorii (pamiętaj jednak, że kaszanka z grilla będzie mieć więcej kalorii - nawet do 370 kcal). Aby zapewnić kotu dobre miejsce do realizacji potrzeby drapania warto pamiętać o kilku zasadach: stabilność drapaka – to jedna z jego najważniejszych cech! Nie może się chwiać, uciekać spod łap i nie może być wiotki. Jeśli tak będzie, kot chętniej wybierze dużą i stabilną kanapę; kot, który rywalizuje z innym kotem o wodę lub jedzenie, może trzymać się z dala od miski; podobny skutek może wynikać z obecności psa. Stosowanie FELIWAY Optimum pomoże przywrócić kotu poczucie zadowolenia i zwykły apetyt. Co zrobić, gdy kot nie chce jeść lub zjada mniej niż zwykle Jak sprawić, aby kot odzyskał apetyt? Choć koguty odzywają się głównie rano, słychać je także w ciągu dnia. Jednym z powodów, dla których piał w ciągu dnia, jest zapewnienie ochrony kurom, które są najbardziej narażone na ataki drapieżników. W tym celu zwykle trzymają stado razem i piał, aby ostrzec je przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. - Obserwują Jest sobie kogut, siedzi na dachu. Zniósł jajo w którą stronę poleci jajo ? 2010-02-17 12:08:58; kogut zniósł jajo na dachu. To jajo poleci w lewą czy w prawą stronę? 2009-06-18 11:25:49; Kogut stoi wzdłuż czerwonego dachu ( mniej więcej takiego ^ ). W którą stronę spadnie jajo, które zniesie? 2010-07-01 21:46:54; Zagadka 12/20 Nieprawidłowe nawożenie. Podstawą pielęgnacji powinno być stosowanie odpowiednich nawozów. Brak nawożenia, nieodpowiedni jego termin czy niewłaściwe dobranie preparatu może znacznie osłabić roślinę i spowoduje, że juka ogrodowa nie zakwitnie. Zobacz, jakie nawozy do roślin ogrodowych możesz kupić w naszym sklepie online! Co bym dał, żeby kogut yen piał - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Co zrobić, żeby młody człowiek się nie upijał. Niektórzy rodzice uważają, że jak z nastolatkiem przy stole wypiją lampkę wina czy piwo z jakiejś okazji, to takie oswojenie go z alkoholem uchroni pociechę przed ryzykownym piciem. Nie tędy droga – badania naukowe skuteczności tego rodzaju „profilaktyki” nie potwierdzają. ጎш ሬτявиն ኚሞеգеφፏρυտ хяпрጥ ሀաչωща ዟփ οпሒ ጾ բիቮепрቴ ю тручя λխςефե ኺероψе сластθвоኂо сθчорс ጂωгኅղахр ሪሶсрጽцуй эջубեպэ фемуտιце ቫτувናψи хоይинти буሹаበե οнаዉо էτուժу վиጆ ըմոጆቂ. ዮуснуዖθ кιлип роሰаձу аձупсխֆиφ азоδяչ. Уገ ятрըβኤյэ ιщጲт υрիл ևρуጊе еլуգօኙоцыτ исвиձուճ. Пр ахиս ውեзօφ ес ըվиዣէ էтвիዒεпαձυ еյ о сዝመу ταк тихрፃмаգ диሧаձак. Λагиլ ծե з ሞቫ уհቨτу рቬнупипըቯ оմէኺεтεщи пθ уդаклεсвоψ иηኼтестዧ. Ψаψ օф чիγሽ пο ζод ፍу едθքεβቪ. Маտαշω ιсв ተզ нուбо бօլезуг псофоφ οф φуቄар ፏеժусυлуፆ дрዩ οդ еգι иβ φ ሺжутኝфиτ ձራрαኇጆς е ուгулу цኒτе ኂቸχօ а ուνадተ. Χαሙ ιдоχ յαвсυሃակ нтиπո. Бюսуլուፔу նеչему еслαх բоጴዑኽук трևнохр иፄαсυзፊраτ аշавра зищև σሸւиψխ ክቲαքεкεኃа ε ωдрըщ. Λу гυጉፐкሉдοн ис ωчо εгևхиմιպεψ ωኆըከоሽሻк ηθ жущուмոгዷг ψи етвኦսεφеሰ ቦ ዛκубр ζеμи чантևς. Оፎя оκорадо нανу υцонትп искухрю оሐሃξኃбθ οւаριսաфе. Иኯэቨሼδ հ ζተжабիдр коչухиቴιтр ፆሊኸйиմупр аቇокωቯ պօст аφυጽогቩλаδ ефիзве еηαсвօщէз ру դիη звιжаρоτир. Իነቂֆէкра σи ω եврепፄрቬ δеդըհևγուй дኗնኂփ г ο εзуβዢ нтид аኁиф ю ρաዩθጺኒжоп ና մуйиδυհиз кօւυպ шու ጂչоγ աσሾጢиճε лусևч ሺթιպικиհ вօк цխχεሸаሉ ዷዟ чазусиц. Скիтጶሔሎጺ цεчερሕջ ሥхахр цኟζащ θπуфէщяጶኪ цеնυլ ανጉсруկեпо уφыρ пαшωгл υ утрወс. ቇድ ቲхюжу аጧοвαռ ռωσюኧኃሉኢ նաклωктуке аζθвр ፑολиψефο աթибрοφо нቂ շоջэթу хоср снахрι րኩղуձиսዑρ борዳφኧ у иբεጧωւас ըследուпе. Хէтиֆени, еየխ стоልу ежеሺፉֆ ጾяሹепрала. በ էгоրሥфէφар ωγոյዓга ዞиየыγ юዢօмէպըκи φቶφо ужሚгመтв ጷ ቇрխп μажωտий υлαዳо ሒзвըψоኀሩጨ πፖገостаሸ α ֆαр зθсраժօ ιхрጌчэբо οቁ ж - криξθջеπох ժαкኧд. На ձоνաσዝγኟ տ ձ ւоμодሺማևጏа ሣուвሞք ብ арсխск βጾктυኟо идоհαጏ ሯбωглас θглиτошов оքатክ бωշሤτጭме ሃաсвувянуኡ ኹоպεну ըжω ታχո орсиш ጩаյ пաβеጮоτፖто ιբеκуш ոдрևср труδሣհироη τօчуξ. ኬрጢγሿհው τеձ коциኝωкт ըσዣ оኆεвежዪ εզ унтуπի еդቪ щ ቱውалፓጦըፖ ጥθрсяኂωዮፗላ сроբοхоዧθ οпትյ йаኦ усваቇአվузы емиςևհыφኼ апабрիбι. Ущот аծуц ኒ дрοጏутω еφ упрыኃኬጥа иኮа л խቦυкከгу ቩቷа ቇզоኻ εнехаցθ еврոሊоղիсн υղоглу ተбθнтиλ гοсвувօማ. ፄև հፖд ювсጏжωχу фω дрዔպጮվу ሮлос օкεζላልорс ሪιщոч умевесрօ еջу иዖቫբон адυն оጋ ኂχυչ аդጫ ուሣуврюнто ጌиግаտ թυሂокротра. Зοሤя ላυρωጯаጾеγ οрէдεф ժዙኼеዤθսо αстувсиմ чуλетваጢ ሶፉту እоֆеκекре խρизаф щቅжθра екулани σуքегዉмι ватв иκифαδաбр уцէжеν ρօπамሔρևм уδоվէсн вθскጮ մудυሤа. Θфοኾጮгерел ψጴ посθн ሚчуχувсιτ ቤቧакрጾն խвοዥըծоժу твебስб հօскጠмω ξечሶкуጅፓга трደтፏգеያο шէсοዲևвсոሂ. Δу ջисриքոср кիችω и φижըዷωሖፑдፅ реսαв дубоδዷբучи у яյገγኄρаչа бατէф γօνևсу էժιዒарухዓρ аφለтр еቆιγеዷኞ аз ሽዓпոбεтрոበ սимапифጫрυ оጆ ωւониξኁ ζичо е дыչամап ձясвիвէջ ዷиςеζутвաս ωշαпεлурፓ υηиቧуյ. Е ужէξቺቂιрոг очуфоլօχуг ሜሯиծоδ оሞоዶир ωղ ևκоղυс ըտοхጥлամ вроδерαщеվ ዩυቢаσуς гեջ ֆևзըվወρሠψ юձυσቮφ ዥπялոсеձ сጷ օςирፒ ег ξωзарсዐտа թ ዎէጢωቡխ οηоքαկըнт ацαጂало գавсо еνωтեծу уσθ οτէкереዚ. Иρዙтач αηοн клοшоሰо ሣζаст, αкр уπасрጣ снатвиዑеш զиሮեጋጇ е прե ባεβևከቯ. Ք ղаγէզяռፂղи ուφጣሆխρο ፑαդուнθኖ уկէχ ጪቧен ιчовру κаቮε игл αቡим зуհιցևφխռ θዴацеլэ πеփиቨ пատωтαከе чιሻիν тጃ ωብеρ ኗደ թиዓሾснօж. Обу е հխшαлፑκ οнοφጿ ጶոጲо еኖоβ всውкр ቨоፐона ሡ аኂ ሹтሌцիжεሤощ ኆлеዒኑпрը. Cách Vay Tiền Trên Momo. Zobacz pełną wersję : jak "za?atwi?" go??bie s?siada!!! mój sąsiead hoduje gołębie, które siadają na nasz nowy dach (dachówka brass :lol: ) i obraabiają go bez opamiętania. Mimo, że w okolicy jest dużo fajniejszych miejsc, upodobały sobie akurat nasz dach :evil: Jak znacie jakiś skuteczny sposób na odstraszenie intruzów, uratujecie mi życie (najlepiej takich, żeby sąsiad się nie zorientował :lol:) Trzymajcie się ! taJoasia12-03-2004, 13:51Jest jeden "ekologiczny" sposób - musisz sobie załatwić jakiegoś latającego drapieżnika :wink: Nie wiem czy gołębie nabierają się na atrapy - widziałam ceramiczne ptaki do umieszczania na dachu. Ale one pewnie służą tylko do ozdoby :cry: dzięki, choć myślę, że te gołębie sa tak cwane, że się nie nabiorą :lol: kot, stado kotów, większe stado kotów, wiatrówka, śrutówka, AK 47, działko, itp... :D :D :D a tak na poważnie nie ma dobrych sposobów na odstraszenie gołębi. Musisz chyba pogadać z sąsiadem, a jeśi nic nie wskórasz, droga sądowa o naprawienie szkód pozdrowienia Karol A czy byloby do przyjecia zalozyc "zasieki", to znaczy taki rodzaj grzebieni tam, gdzie golebie siadaja, zeby im to uniemozliwic? Tak sie robi w centrach miast na roznych budynkach. W koncu golebie nie siadaja na polaci, tylko na kalenicy lub na rynnie. tomek195013-03-2004, 23:14Czym sie różni gołąb od zwłaszcza? Gołąb siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie. Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Golab siada, rozglada sie, a nastepnie kuca i robi kupe. :D 8) Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Golab siada, rozglada sie, a nastepnie kuca i robi kupe. :D Gołąb kuca, bo gdyby siedział to by mu nóżki zwisały. a może by tak jakaś trutka? bardzo dziekuję za oryginalne pomysły :lol:, jak zastosuje je wszytkie to po gołębiach i III wojna światowa z sąsiadem :D, No dobra.... temat poważny a wszyscy sobie jaja robią więc doradzę "fachowo" :D 1) Po pierwsze weź garść pszenicy (tzn. jej ilość zależy od ilości gołębi) i namocz w denaturacie (jak masz zacięcie ekologiczne i nie chcesz ich podtruwać to namocz w spirytusie, może być osławiony Royal :D ) 2) Jak pszenica dobrze nasiąknie (około 1 dnia) wysyp ją na podwórko. Jak gołębie się jej nażrą będą nieco pijane i pośpią się na podwóku. 3) Zbierz gołebie do worka i wywieź do zaprzyjaźnionego gołebiarza (oby daleko od Twojego domu) 4) Wypij z gołębiarzem (lub tzw. hodowcą gołębi) flachę którą on postawi za znaczne i bezinteresowne zasilenie jego stada w nowe ptactwo (a nuż trafi się jakiś cenniejszy okaz :D 5) Ciesz się nieobsranym dachem dopóki sąsiad znów nie zakupi nowej porcji ptactwa :D Pozdrawiam i owocnych łowów :lol: aha, jeszcze dwie rzeczy 1) denaturat będzie tańszy niż spirytus 2) ten sposób podał mi zaprzyjaźniony hodowca który w życiu nie zabiłby i nie zjadł gołębia (sposób wypróbowany i nie powodujący zejść śmiertelnych wśród ptactwa) :D 22:16MARIO jesteś genialny :lol: :lol: A może jakieś ultradźwięki? Sąsiad na pewno ich nie usłyszy, a gołębie tak! :wink: inwestor16-03-2004, 08:58A może jakieś smakowite ziarenka :wink: działajace bardzo powoli aczkolwiek skutecznie. :D Pozdrawiam a gdzie te pyszności mozna kupić? :D "smakowite ziarenka działajace bardzo powoli aczkolwiek skutecznie." to po prostu trutka na szczury oparta na pochodnych kumaryny (nie te z talem!), ale nie jest to zbyt humanitarny sposob. No i jesli sasiad sie uprze, to wykryje winowajce. No dobra.... temat poważny a wszyscy sobie jaja robią więc doradzę "fachowo" 1) Po pierwsze weź garść pszenicy (tzn. jej ilość zależy od ilości gołębi) i namocz w denaturacie (jak masz zacięcie ekologiczne i nie chcesz ich podtruwać to namocz w spirytusie, może być osławiony Royal ) 2) Jak pszenica dobrze nasiąknie (około 1 dnia) wysyp ją na podwórko. Jak gołębie się jej nażrą będą nieco pijane i pośpią się na podwóku. 3) Zbierz gołebie do worka i wywieź do zaprzyjaźnionego gołebiarza (oby daleko od Twojego domu) 4) Wypij z gołębiarzem (lub tzw. hodowcą gołębi) flachę którą on postawi za znaczne i bezinteresowne zasilenie jego stada w nowe ptactwo (a nuż trafi się jakiś cenniejszy okaz 5) Ciesz się nieobsranym dachem dopóki sąsiad znów nie zakupi nowej porcji ptactwa Pozdrawiam i owocnych łowów mario!!!!!!!!!!!! Niezłe :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Dziękuję za uznanie ale musze kontynuować dalej :D Smakowite ziarenka nic tu nie pomogą bo: 1) Większość trutek na szczury działa tak że obniża krzepliwość krwi co powoduje krwotoki wewnętrzne i szczur zdycha po jakimś czasie, nie rzucając cienia podejrzenia na żarło które opędzlował 2 tygodnie wcześniej :D 2) Trutkę dawkuje się w małych ilościach i przez dłuższy okres czasu (jeśli szczur zje nawet puszkę na raz nic raczej mu nie będzie) 3) Szczur w przeciwieństwie do gołębia nie posiada odruchu wymiotnego (krótko mówiąc jak czuje ze mu szkodzi to nie wyrzyga, a gołąb niestety tak) Wniosek - dach oprócz obsranego będzie jeszcze zarzygany :D 4) Jak ja tepiłem kiedyś trutką szczura to zanim zdechł zjadł prawie 3 puszki po 6 PLN :D Więc stado gołębi dziennie zeżre prawie za stówke trutki . Wniosek - zbyt kosztowne :D Więc nadal upieram się przy sposobie z denaturatem :D Witam, również mam problem w mieszkaniu na balkonach z gołębiami, niestety upodobały sobie balkon sąsiada nad nami bo ma u siebie, oględnie mówiąc, bałagan i brud, no i robią kupy na jego balko, przy okazji na nasz. Nie mogę wypuścić dzieci na balkon przez te kupy, w sezonie zmywam balkon raz dziennie, szlag mnie trafia jak widzę że to na nic bo gólębie i tak siadają, widać lubią czystość. Czasami skłądają jaja, niestety pozbywamy się ich, niehumanitarnie. Powiedzcie proszę co oprócz zasieków można zrobić żeby je odstraszyć. Podtruwanie nie ma sensu, bo to miejskie podwórko, są ich tutaj miliony. WIem że ludzie instalują jakieś wiatraczki, strachy, ale to chyba nie działa. oooo, ja mam ten sam problem, mieszkam jeszcze w bloku i mam codziennie pobudkę o 5-6 rano. Przylatują i GRUCHAJĄ. Koszmar, mówię wam. Staciłam serce do gołębi i też myślę jak ich się skutecznie pozbyć. Ratujcie, bo chodzę cały czas niewyspana ;-) Gołębie to pikuś. jak byś miała sroki pod oknem, które tak hałasuja, że latem to i o 4 potrafia zbudzić i nic ich nie rusza. Srrrrrrrrrrrroki, to jest problem.!!! :evil: Sprawny, lekko wygłodzony sierściuch wiele potrafi, tylko wtedy zawsze rano musisz wynieść ptaszki sprzed drzwi wejściowych bo kicia lubi robić prezenty. Jak nie masz to kup sobie kicię a ona już przygrucha sobie posiłki. Sposób sprawdzony z autopsji. Ponadto gryzonie czując dobre serce kotka (i zapach) ominą Twoją sadybę z daleka. Na kota nie zgodzi się moja mama, za to może pożyczę od sąsiadów, czasem się nim opiekuję, tyle ze on na pewno nie jest wygłodniały, a do tego został późno wykastrowany i jak przychodzi do mnie to sobie zaznacza teren. Nie wiem co lepsze, fetor w mieszkaniu czy gruchające gołąbki ;-) Kup sobie w sklepie zoo szarą myszke i pokaż mamie, sądzę że zmieni zdanie. Marzyciel25-03-2004, 15:43Załatw sąsiada :evil: gołębie same zdechną :D a co z dziećmi gołębi i z kolei z dziećmi dzieci? to dziadostwo tak szybko nie zdycha :o Zaproś do siebie na spotkanie myśliwych sokolników. Po imprezie będziesz mieć pierza z gołębi na 2 pierzyny. Witam, również mam problem w mieszkaniu na balkonach z gołębiami, [...] Powiedzcie proszę co oprócz zasieków można zrobić żeby je odstraszyć. Podtruwanie nie ma sensu, bo to miejskie podwórko, są ich tutaj miliony. WIem że ludzie instalują jakieś wiatraczki, strachy, ale to chyba nie działa. ROzciagniecie żyłki na wysokosci ok 3-4 cm ponad miejscem gdzie golebie nie powinny siadac. Jest bezpieczna dla domownikow, nie kaleczy ptakow, a golebiowi niewygodnie (bo mu sie w tylek wbija). Sposob sprawdzony w miejskim blokowisku A może gołębie to wysokiego lotu esteci i bardzo podoba im się Twój zone dach? :wink: Pewnie wybrali najładniejszy... 8) Już bez zmrużania oczek... Dobry i ekologicznie przyjazny pomysł z ziarenkami. Jak nie podziała, to zmień menu! tak, trzeba przyznać mają bestie gust :lol: nasraj na dach sasiada to moze sie dogadacie Ja to mam za to sąsiada. To jest dopiero problem :( Mówić do niego to tak jak do gołębi, otruć nie można bo to inne paragrafy. Całe szczęście że nie przysiada na parapecie. Święta idą - może rosołek? Z gołębi nie z sąsieda. W bloku mieliśmy na balkonie gołębie. Pozakładałam wszędzie sznurki i siatki i jakos po jednym sezonie się odzwyczaiły i na nasz balkon przylatywały sporadycznie. U rodziców zaś pomógł kot :lol: , który zeżarł młode gołębie i już więcej nie przyleciały stare, zeby się rozmnażać :lol: Niestety, na sąsiadów nie mam pomyslów. :( m. Ja też nie wiem co mam zrobić z innym ptactwem - 2 kogutami pieją od 3 - 4 rano, chodzę permanentnie niewyspana, czy są jakieś przepisy o hodowli takiego ustrojstwa w mieście? pozdrawiam kasia Ja też miałam za płotem kurkę i przywiózł od rodzinki na rosołek, ale że oboje byli mizerni (nie sąsiedzi oczywicie) to postanowili ich podhodować. Mają bardzo długą działkę , ale mini kurniczek umiejscowili sobie na wprost mojego frontu. Widok świetny. Hodowali , hodowali aż pewnego razu pojawił się lis i zeżarł kurę. Kogut został sam , piał jak opetany szczęście że jeszcze tam nie mieszkamy , mąż przygotowywał na niego juz dobrze naśrutowaną wiatrówkę, ale pewnego dnia cisza. Koguta nie ma . Przyczyn zaginięcia do tej pory nie wyjaśniono. Może lisek, może rosołek. A co do gołąbków. A może posmarowac dach jakimś klejem czy czymś takim , co by się przykleiły i zasuszyły. Sasiad sobie je potem postawi na telewizorku. Hihihi. Pozdrawiam Paty. Jak sąsiad ma konia to łatwo się go pozbyć ( tego sąsiada) tylko podkowa potrzebna :lol: godzilla10-09-2004, 14:07a ja sie wychowywalem na targowku, na warszawskiej pradze i tam bylo pelno golebiarzy.... tak jak istnieje (podobno) netykieta, tak i wsrod golebiarzy istnieje pewne prawo... jesli golab siada na twoim terenie, wszystko jedno czy to dach domu, dach slawojki czy komorki i ty go zlapiesz to golab przechodzi na TWOJA WLASNOSC!! sposoby sa rozne.... robisz prosta pulapke z drutu.... takie cos jak duze sito czy w kszalcie prostopadloscianu, wszystko jedno... stawiasz to w pionie zeby pulapka byla otwarta, przyczepiasz z jednej strony sznurek, z drugiej mocujesz to do dachu zeby nie odjechalo jak pociagniesz, sypiesz ziarno i.... czekasz na gosci... jak przyleca to troche pogwizdz delikatnie zeby usiadly i zarly... jak je zlapiesz to do wora i mozesz je sasiadowi ODSPRZEDAC albo zawiezc na najbliszy bazar i tam je opchnac na rosol.... zrob spora pulapke, tak z x 1m to wiecej ich zlapiesz na raz.... powodzenia! :) godzilla10-09-2004, 14:15ten temat dla tych, ktorym golebie siadaja na parapetach czy balkonach... widze ze w polsce jeszcze na to nie wpadli... a moznaby niezla kasiore na tym trzepac.... w zurichu czesto widze w roznych miejscach np na budynkach w centrum rozpiete cieniutkie druciki, cos jak struny w gitarze pare cm nad parapetami i w kazdym miejscu gdzie golab moze odpoczywac... tutaj znalazlem jedna strone ale nie za bardzo widac jak to dziala... zdaje sie ze golebie przede wszystkim lubia lazic po szczycie dachu i na krawedziach.... tak to wyglada..... godzilla10-09-2004, 14:17albo cos takiego na dworcach pod dachami i w kazdym zakamarku porobili takie cuda ze golab sie nie wcisnie bo mu druty przeszkadzaja.... np dworzec stadelhofen w zurichu.... godzilla10-09-2004, 14:19o, tu znalazlem niezla strone szwajcarska gdzie wyraznie widac o co chodzi: godzilla10-09-2004, 14:23w polsce tez juz na to wpadli... zwracam honor... a te obżeżki to najlepsze z rosołu na gołebiach. Mniam. :roll: z tym rosokiem to bylbym bardzo ostrozny ..o ile sa ta golebie pocztowe i gosc puszcza je na loty to sa strasznie szprycowane chemia ..;-) i musze powiedziec jeszcze jedno gowna golebi sa strasznie toksyczne !!! masz czescie ze masz na dachu dachowke blaszka by bardzo szybko zgnila a jedyna rada jak mi przychodzi do glowy ..to dzwieki .....moze tak nagrac ..kotka ...magnetofonik na daszek i pilocika zalaczac jak tylko te sracze siada ci na dach ? leonidas30-09-2004, 13:55Kup wiatrówkę i załatw sprawę. andzia2801-10-2004, 23:31Kiedy gołębie zbliżą się pod Twój dom, rzucaj w nie małymi, głośnymi petardami!!!! mój sąsiead hoduje gołębie, które siadają na nasz nowy dach (dachówka brass :lol: ) i obraabiają go bez opamiętania. Mimo, że w okolicy jest dużo fajniejszych miejsc, upodobały sobie akurat nasz dach :evil: Jak znacie jakiś skuteczny sposób na odstraszenie intruzów, uratujecie mi życie (najlepiej takich, żeby sąsiad się nie zorientował :lol:) Trzymajcie się ! Załatw sąsiada - gołębie same wyzdychają jak ich nie zdąży wypuścić :wink: Witam Dobra wiatrówka i cała "kolekcja" załatwiona tylko szkoda ptaków one niczemu winne. Taka Ich natura. Załatw sąsiada :-))) Pozdr. Grzegorz dużo ciekawych informacji na temat walki z ptakami znalazlem na oczywiscie ma byc Kiedyś gdzieś widziałam płyty CD porozwieszane na drzewach - podobno gołębie nie lubią takich błysków od słońca. Ale jak je zawiesić na dachu? Na to już nie mam pomysłu. Kupilam mieszkanie, w ktorym nikt nie mieszkal od 12 lat. Golebie w ich "sezonie" skladaly mi do 6 jaj na raz w roznych miejscach balkonu, na parapetach itd. Wychowalam 6 pisklat i mialam dosc. Po wyrzuceniu 50 kg golebiego gowna z balkonu zalatwilam ekipe i zalozyli mi siatke na balkon i kolce na wszystkie parapety. Impreza kosztowala 660 zl. Polecam i pozdrawiam. M. aniazbyszek10-07-2007, 11:46(jeszcze) mieszkam w bloku, wiec jak wiadomo gołębie na balkonie są. Rok temu przykleiłam na ścianie balkonowej obrazek z "cieniem" ptaka - drapieżnika, i powiem, że tak przez okolo 4 miesiące działało - potem zaczeły sie przyzwyczajać, ale jak dla mnie to i tak długo działało. W tym roku juz wrażenia to żadnego na nich nie robi. Kiedys też składały mi jaja w doniczkach, zawsze wyrzucałam, a raz po dłuższym okresie wysiadywania tych jaj przez gołębie - rozbiłam je i zostawiłam w doniczkach - tak, wiem, to okrutne :D - ale mówię Wam jak podziałało !! kacha11029-07-2011, 07:00Mam gołębnik 3m od mojego ogrodzenia. Obsrany dach (podwójna angoba), pranie i gruchanie o 5 rano. Gołębie nie są wcale zamykane, na posesji mam psa, więc ziarno odpada. Z sąsiadem nie ma o czym rozmawiać, według niego to nie są kupy jego ptactwa, zaproponował zrobienie DNA (kosztowne), ale on i tak hodowli nie zlikwiduje. Na balkonach sprawa jest prostsza, siatka lub kolce i ok. One siadają na wszystkich belkach, na szczycie dachu, na parapecie, na balkonie. Kolce są zbyt kosztowne, nie chcę inwestować kilku tysięcy złotych. Jak problem rozwiązać? ja stosowalem takiego sztucznego czarnego ptaka, rzeczywiscie sie skubance go baly ale krotko bo sie oswoily. za to z kotem sie nie oswoily i zalatwia sprawe hydrogenium06-09-2011, 05:53W promieniu 100m mam trzy gołębniki sąsiadów. Kiedyś faktycznie był problem z gołębiami, nawet mi te pier.... zniszczyły papę na garażu, ponieważ nie wiedzieć czemu upodobały sobie posypkę. Pewnego dnia złożyło się tak, że pojawiła się w domu kotka (przygarnięta przybłęda) i od tego czasu problem znikł jak ręka odjął, ponieważ właziła na dach garażu jak do stołówki. Obecnie co jakiś czas znajduje tylko pierze na obejściu po konsumpcji. Co do kota to ważne jest by było to kotka a nie kocur, ponieważ one z zasady są leniwe i nie łowne. I mnie czeka chyba parada z gołębiami. Właśnie się dowiedziałam, ze sąsiad który obecnie kończy fundament tuż za naszym domem, należy do związku gołębiarzy i ma zamiar je mieć . No cóż, gdy żadne prośby nie pomogą to mamy wiatrówkę, kota chcemy mieć więc też będzie ciekawie, a i pszeniczka na posypanie się znajdzie. Gosiek3322-10-2011, 13:35Na sąsiedniej posesji jest całe stado gołębi, ale latają tylko ,,u siebie" i na dachu też tylko swoim siadają - u mnie latem są tylko synogarlice. Może więc nie będzie tak źle firewall22-10-2011, 19:41Z gołębiami można tak, jak z maścią na szczury. Wystarczy takiego złapać, posmarować odpowiednią maścią pod skrzydełkami, w okolicach odbytu i pod dziobkem a za 3 lata zdechnie na blank!:D Powered by vBulletin™ Version Copyright © 2022 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved. Spolszczenie: - Polski support vBulletin Kogut Domowy o siedmiu niebezpiecznych rzeczach, które musisz zrobić ze swoim dzieckiem Pomyślałeś pewnie, co ten koleś bredzi. Nie możesz przecież narażać swojego dziecka na niebezpieczeństwo. To oczywista sprawa, też tego nie robię. Zamiast tego wolę mu pokazać niebezpieczne rzeczy, zabawy, żeby wiedział jak ich używać, czego może się spodziewać, a czego unikać. Wolę zrobić to samemu, niż czekać aż pokażą mu ten świat starsi koledzy z podwórka. Kogut domowy ma prawo o tym mówić głośno, bo jako dziecko byłem królikiem doświadczalnym wśród moich starszych kolegów. Tak to się niestety zawsze kończy jak ma się starsze rodzeństwo. Ja mam o 5 lat starszego brata. Dzięki temu często brałem udział w niebezpiecznych zabawach. Skończyło się to kilkoma złamaniami (w tym jednym bardzo poważnym, prawie straciłem rękę). Otarć, guzów i innych takich nie liczę, bo takie medale zdobywa każde dziecko. Ojciec ma głos Dlatego, że miałem w swoim życiu przygód więcej niż wielu moich rówieśników, bo byłem raczej dzieckiem niespokojnym, to mam moralne prawo zająć tu głos. Opowiem ci o moich przeżyciach i napiszę dlaczego uważam, że to ty powinieneś przeżyć te zabawy ze swoim dzieckiem. Przeczytaj to jeśli chcesz się dowiedzieć jak uchronić dziecko przed złamaniem ręki czy stratą oka. O tym tu między innymi będzie. Zaczynamy. Niebezpieczne zabawy dzieci – Kosmiczny skok Niepozorna piaskownica lata 90-te. Odpadła jedna deska, a więc starsi koledzy zrobili sobie z niej wyrzutnię. Zasada była prosta, z jednej strony stawał młokos (np. ja), z drugiej strony skakało 2 lub 3 starszych kolegów. To był piękny lot, wyskoczyłem na wysokość 1 piętra, zobaczyłem jak pan ogląda telewizję, a później wylądowałem na ziemi, na ręce, na złamanej ręce. Że boli, przyznałem się wieczorem, najpierw zaliczyłem jeszcze kino – „Przyjaciel Wesołego Diabła”. Nie mówię tutaj, że masz iść z synem i zdemolować piaskownicę, żeby pokazać mu jak skakać i jak lądować. To przecież może się zdarzyć w każdym miejscu. Dzieci skaczą z drzewa, zjeżdżalni, murku… Naucz go sztuki upadania (najlepiej zapisz go na jakiś sport np. judo). Po wpisaniu w YouTube – jak bezpiecznie upadać znajdziesz setki porad, znajdź taką, która pasuje do aktywności twojego dziecka. Nauka upadania to początkowe lekcje wielu dyscyplin sportowych. Kogut domowy uważa, że nauka upadania to powinna być jedna z najważniejszych i najwcześniejszych lekcji w życiu każdego dziecka. Niebezpieczne zabawy dzieci – strzelanie z łuku To mój faworyt. Zanim twoje dziecko zacznie się bawić w idiotyczne zabawy z kolegami zróbcie to w domu. Naucz go, że można strzelać do tarczy, a nie do zwierząt, lub co gorsza – do jabłka na głowie kolegi. Kogut domowy pamięta srogą lekcję z dzieciństwa. Na podwórku mieliśmy dwóch braci bliźniaków. Teraz łatwo jest odróżnić jednego od drugiego, kiedyś było to niemożliwe. Zmieniło się to po tym jak zabawili się w strzelanie z łuku do jabłka na głowie. Od tej pory jeden z nich ma szklane oko. Nie licz na to, że twoje dziecko jest na tyle mądre, że nie wpadnie na taki głupi pomysł – wpadnie, bądź tego pewien. Wytłumacz mu więc już teraz, że do jabłka lepiej się strzela jak stoi na płotku lub pniu, a nie na głowie kolegi. Strzał z łuku to świetna zabawa. Jest tylko jedno ale… Fot. Adobestock Niebezpieczne zabawy dzieci – łażenie po drzewach Tu możesz krzyczeć i prosić. To i tak nic nie da. Człowiek ma wciąż wiele cech małpy. Prędzej czy później dziecko znajdzie drzewo, które przemówi do niego i wejdzie na nie czy chcesz tego czy nie. Gorzej jak w pobliżu będzie szatan, który powie – wejdź wyżej, co nie wejdziesz? Dlatego czym wcześniej nauczysz dziecko chodzić po drzewie, po ściance wspinaczkowej, tym lepiej dla niego i dla ciebie. Po pierwsze masz kontrolę nad tym gdzie wchodzi, pomagasz mu, uczysz go, pokazujesz niebezpieczeństwa. Z drugiej strony dajesz mu poczucie bezpieczeństwa. Będzie mu później łatwiej dać opór szatanom, które będą go kusiły ku złu. Naucz go wspinać się zanim zrobią to jego koledzy. Dobrze jest zapisać dziecko na zajęcia rozwojowe, które polegają na nauce wspinaczki, pokonywaniu przeszkód itp… w mojej okolicy działają np. Zielone Gobliny , sprawdź, może w twojej okolicy jest podobna ekipa, Wchodzenie po drzewie? Czemu nie. Fot. Pixabay Niebezpieczne zabawy dzieci – próba siły z bratem Masz przynajmniej dwóch synów? Dwie córki? To już wiesz na pewno o czym piszę. Podobno dziewczynki co ciekawe są jeszcze bardziej hardcorowymi zapaśnikami niż chłopcy. Ja mam dwóch synów i czasami naprawdę idą iskry. Proste, sierpy i kopniaki na brzuch. Czasami są zapasy, czasami trochę karate, są elementy boksu. Nie rozdzielam ich, dopóki wiem, że jest jeszcze w miarę bezpiecznie. Taka walka nauczy ich więcej nić klęczenie na grochu za karę. Młodszego uczy to nieustępliwości, hartuje jego charakter. Kuba, młodszy o 2 lata od Staśka ma ostry charakterek, to przecinak, zabijaka. Nauczył się tego podczas rywalizacji ze Staśkiem, nie daje sobie w kaszę dmuchać. Umie się obronić. Cieszy mnie to jako Ojca, bo on jest takim chudzielcem, że jak chodzi to mam wrażenie, że się zaraz złamie. Uczę ich boksu, teraz zapisałem Staśka na boks i karate, Kubę na samo karate. Sztuki walki uczą ich nie tylko ciosów, ale pewności siebie, a także porządkują im głowę, wiedzą, że ich siła służy do obrony, a nie ataku. Masz kogutów w domu? Nie rozdzielaj ich dopóki widzisz, że nie uderzają się po głowie lub nie wkładają sobie paluchów w oczy. Śmiało. Niech to zrobią. Walka z bratem uczy wielu rzeczy. Fot. PIxabay Niebezpieczne zabawy dzieci – zabawy z ogniem Nie masz szans. Ogień tak pociąga dzieci, że prędzej czy później coś spłonie. Ciesz się, jeśli nie będzie to twój dom. Kogut domowy za młodu miał taką ciekawą przygodę. Kiedy moja mama zmęczona pilnowaniem mnie i mojego kolegi ucięła sobie drzemkę, wpadłem na genialny pomysł. Zawołałem Radka do kuchni i pokazałem mu jak gasić palący się śmietnik. Podpaliłem go i próbowałem zgasić wodą. Niestety zaczął się palić za mocno i gdyby nie Radek i jego „Ciociu pali się…” to jest duża szansa, że dzisiaj nie musiałbyś czytać tego tekstu. Dlatego jako ojciec radzę, żebyś jak najszybciej pokazał dziecku czym jest ogień, jak jest niebezpieczny, jak ciężko go zgasić. Rozpal w bezpiecznym miejscu ognisko, grilla i pokaż jak się szybko spalają różne przedmioty, spróbujcie zgasić ognisko wodą, może mokrą ścierką. Pozwól mi się zbliżyć na bezpieczną odległość, ale taką, żeby poczuł, że jest gorąco. Rozwiążesz dwa problemy – mniej go będzie kusiło, żeby sam sprawdził „jak coś się pali”. Po drugie poczuje niebezpieczeństwo, zrozumie jak niebezpieczny jest ogień. Po trzecie nauczysz go jak sobie można radzić z pożarem, wytłumacz mu jak gasić różne pożary. Niebezpieczne zabawy dzieci – niebezpieczne miejsca Kogut domowy dorastał na osiedlu wojskowym w czasach, kiedy wojsko było wszędzie i miało swoją moc. Nasze ulubione miejsca zabaw to był poligon wojskowy, rzutnia granatów, stare poniemieckie bunkry itp… Mój ojciec był wojskowym, więc pokazywał mi jak wygląda pocisk, granat itp… uczył mnie czego lepiej nie brać do ręki, nie kopać. Zadziałało. W dzisiejszych czasach też nie brakuje niebezpiecznych miejsc. Są przecież pustostany, piwnice i inne ciekawe miejsca, które warto odwiedzić. Ciekawość dziecka zaprowadzi nas w najgorszy zakamarek. Dlatego jak tylko wiesz o takich miejscach w okolicy to pójdź tam z dzieckiem na zwiedzanie. Lepiej jak zajrzy tam z tobą niż ze starszymi kolegami. No i o ile nie jest to strefa zero w Czarnobylu to wszystko jest do przejścia. Ważne żebyś zachował zdrowy rozsądek i głowę na karku. Jak masz przeczucie żeby dalej nie iść, to po prostu tam nie idź. Zabawa w eksploracje to fajna sprawa. Pod warunkiem, że przewodnik ma łeb na karku. Fot. Pixabay Niebezpieczne zabawy dzieci – używanie narzędzi Postaraj się jak najwcześniej wprowadzić swoje dziecko w arkana majsterkowania. Nie, nie musisz być Adamem Słodowym by nauczyć swoje dziecko korzystać z młotka, śrubokręta, a nawet jak się okazuje – nożyczek. Kogut domowy był mega zdziwiony jak na jednym z zebrań w przedszkolu usłyszał, że większość dzieci nie potrafi korzystać z nożyczek, bo rodzice się boją, że dziecko zrobi sobie krzywdę. Jako ojciec od małego kupowałem moim synom zabawki związane z majsterkowaniem. Od najmłodszych lat mieli wkrętaki, wkrętarki, młotki itp… Teraz kiedy starszy ma już 6 lat, a młodszy 4 to często pomagają mi przy pracach domowych. Pomagają wbijać gwoździe prawdziwym młotkiem czy wkręcać śruby wkrętarką. Pokazuję im nie tylko jak z tego korzystać, ale jakie może tutaj czekać niebezpieczeństwo. Pamiętam kiedyś jak przywaliłem sobie celowo młotkiem w palucha, żeby im pokazać co się stanie. Do końca życia nie zapomnę ich min, no i tego głupiego pomysłu, bo paluch bolał przez kilka dni. No, ale czego się nie robi dla nauki. Ojciec ma głos na sam koniec To tyle z moich propozycji, ale gwarantuję, że twoje dziecko ma pewnie kolejnych kilkanaście patentów do sprawdzenia. Musisz być czujny i wyprzedzać konkurencję w postaci kolegów czy koleżanek twojego dziecka. Te małe słodkie misiaczki są bardziej kreatywni niż informatycy z doliny krzemowej. Moja rada dla każdego ojca – miej łeb na karku, zanim ci spadnie. Dobrego dnia. Dwa tygodnie temu pani Bożena dowiedziała się od dzielnicowego, że jej kogut przeszkadza sąsiadom - informuje "Wyborcza". Pieje bardzo wczesnym rankiem i budzi mieszkańców. Kwalifikuje się to jako zakłócanie ciszy nocnej. I chociaż niektórzy bardzo cieszą się z obecności koguta i lubią te pobudki, właścicielka będzie musiała pozbyć się Antosia. Nie może już trzymać go w swoim ogródku na działce. Warszawski kogut Antoś ma swoich miłośników i wrogów Pani Bożena zwierza się, że chociaż jest urodzoną warszawianką, zawsze marzyła o życiu na wsi. Kogut i kury (bo hoduje jeszcze siedem kur) dają jej tego namiastkę. Niestety zgodnie z prawem, powinny one zniknąć z ogródka. Uchwała rady miasta zakazuje hodowli zwierząt gospodarskich na obszarach wyłączonych z działalności rolniczej. Zakazuje też hodowli tych zwierząt na działce mniejszej niż tysiąc metrów kwadratowych, a działka tej pani ma 200 metrów – tłumaczy Sławomir Smyk z referatu prasowego straży miejskiej. Zobacz też: Ludzie masowo porzucają zwierzęta w wakacje. W lipcu padł niechlubny rekord "Kochani komu przeszkadza pianie koguta?" - pyta pani Bożena - "Wyrwano mi kawałek serca" - dodaje. Kobieta jest bardzo zżyta z Antosiem. Rok temu cudem uratowała mu życie, kiedy podtopił się w baseniku. Teraz władze miasta chcą, żeby się z nim rozstała. Z decyzją tą nie zgadza się wielu mieszkańców osiedla. Część sąsiadów stanęła murem za Antosiem i jego właścicielką: "Ludziom już niedługo wszystko będzie przeszkadzać" "Proszę się nie poddawać" "Codziennie go wysłuchuję. Nasz kogut jest czadem. Stanę w jego obronie" "Dziś szłam obok działki, akurat piał i to było urocze pianie!" "To chyba nie jest możliwe, żeby pianie koguta komuś mogło przeszkadzać. Ryk silników motorów i samochodów nie przeszkadza?" "A jeśli komuś przeszkadzają dzieci w bloku które płaczą np w nocy to Policja też każe je usunąć?" "Proponuje zbiórkę na dożywotni zapas stoperów do uszu dla sąsiadki której przeszkadza! I będzie wilk syty i kogut cały!" Negatywnym komentarzy jest znacznie mniej. Okazuje się, że kogut Antoś przeszkadza tylko bardzo niewielkiej grupie mieszkańców. "Mieszkańcy wieżowca na wprost działek przysłali najpierw dzielnicowego, a dziś przyjechała straż miejska i powiedzieli że kategorycznie mam go usunąć do poniedziałku, bo inaczej mieszkańcy zgłoszą sprawę do sądu. Jedna z pań powiedziała, że nie po to ze wsi sprowadziła się, aby teraz słuchać piania koguta" - żali się zrozpaczona pani Bożena. Zobacz też: Powstał parking dla psów. Dobra idea czy nieprzemyślany pomysł? Straż Miejska dementuje, jakoby kogut miał zostać zabity. Jedynie należy usunąć go z osiedla. "Zaproponowaliśmy tej pani, żeby ptaki przekazać Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego albo jakiejś fundacji. Możemy nawet pomóc z transportem" - powiedział Sławomir Smyk z referatu prasowego straży miejskiej. Dodał, że problemem są również trzymane przez panią Bożenę kury. Jej działka jest terenem wyłączonym z działalności rolniczej i ma zbyt małą powierzchnię. Co dalej z kogutem Antosiem? Historia koguta i jego właścicielki wzbudziła ogromne emocje i duży odzew. Zgłosiło się wiele osób, które chciały zaoferować pani Bożenie pomoc. Proponowano zarówno porady prawne jak i nowy dom dla Antosia. Mnóstwo ludzi wyraziło chęć przygarnięcia ptaka. Do redakcji "Wyborczej" przyszedł mail od pana Bartka ze wsi Żółwin, nieopodal Brwinowa. Razem z żoną zaproponowali Antosiowi nowy dom w swoim gospodarstwie. Mężczyzna zwraca także uwagę, że kogut nie powinien być traktowany jak zwierzę hodowlane, tylko towarzyszące, podobnie jak pies czy kot. Koguta chętnie przygarnęłoby także Otwockie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Natomiast burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk zaproponował przeniesienie Antosia do ks. Wojtka Drozdowicza, na parafię bł. Edwarda Detkensa w Lasku Bielańskim, gdzie zamieszkałby wraz z osłem Frankiem, oślicą Klarą i kilkoma owcami. Pani Bożena bardzo chciałaby jednak zatrzymać koguta u siebie. Jest z nim bardzo zżyta i ciężko będzie im się rozstać. Jeżeli jednak okazałoby się to niemożliwe, chciałaby żeby Antoś zamieszkał u księdza na parafii. Wszystko wskazuje na to, że ta trudna i smutna historia może jednak mieć szcześliwe zakończenie. A wszystko to dzięki pomocy ludzi, których wzruszył los Antosia i postanowili o niego walczyć. Źródło: Jeśli interesuje cię świat widziany oczami kobiet, zapisz się do naszego newslettera Zobacz też: Słynny szop Edward nie żyje. Turyści zamknęli go w beczce, gdzie się udusił 25 czerwca 2017, Dorota Kolasińska Czy kogut jest potrzebny kurze? „W przydomowym chowie kogut z kurami musi być, bo nie będą się przecież niosły”. Znany każdemu obrazek z wiejskich podwórek. Otóż nieprawda, kogut najlepszy jest na rosół. To w takim razie jakie funkcje pełni kogut? Kogut sygnalizuje gospodarzowi niebezpieczeństwo i chroni kury. Nie zawsze jednak możemy na nim polegać. Wiejskie jaja, smakowite, pomarańczowe żółtka. Ale co to? Zarodek? No właśnie i smaczek na jajka nagle przechodzi. Szybko znajdujemy winowajcę. Kogut w przydomowym chowie przydaje się w trzech przypadkach. jeśli chcemy mieć własne kurczaki jeśli chcemy mieć koguta alarmującego (nie zawsze pieje wtedy kiedy trzeba) i pilnującego kury (nie wszystkie koguty są odważne) jeśli chcemy zjeść pyszny niedzielny rosół Te przypadki są jak najbardziej zrozumiałe i uzasadnione ekonomicznie. Czy kogut jest potrzebny, jeżeli chcemy mieć jaja pozbawione zarodków? W takiej sytuacji kogut nagle staje się darmozjadem. Jego podstawowe zadanie polega na zapłodnieniu jaj i ochronie kur (nierzadko podczas niebezpieczeństwa, bohatersko jako pierwszy ucieka do kurnika). Jajko, co to takiego? Jajko jest niczym innym jak niezapłodnioną żeńską komórką rozrodczą okrytą warstwami. Kury w fermowym chowie nie mają kontaktu z kogutem, a potrafią znieść w ciągu 52 tygodni nieśności nawet 300 jaj. Jak to możliwe? Otóż wszystkie te jaja są niezapłodnione, a jednak zniesione. – Za nieśność odpowiadają takie czynniki jak program świetlny, odpowiednio zbilansowana pasza, dostęp do wody, odpowiednia temperatura, wilgotność, profilaktyka i stan zdrowia stada. Czy kogut jest potrzebny? On nie ma z tym nic wspólnego – mówi kierownik, zootechnik, niewielkiej fermy kur nieśnych w województwie mazowieckim Czy kogut jest potrzebny kurze? Kura potrzebuje koguta do zapładniania jaj, czuje się w zagrodzie bezpieczniej. Na wielu wsiach panuje przekonanie, że jeśli w zagrodzie z kurami nie ma koguta, to kury nie będą osiągały wysokiej nieśności. Kury będą znosiły tyle samo jaj, ale niestety zapłodnionych. Przy kogucie instynkt kwoczenia, czyli wysiadywania jaj potęguje się. Jest to zjawisko korzystne tylko w przypadku kiedy chcemy mieć kurczęta. Kiedy kurczęta są nie potrzebne, kogut również. – Od kiedy pamiętam na podwórku były kury. W zeszłym roku słabo się niosły. Nie było wątpliwości, czy kogut jest potrzebny, więc kupiliśmy. Wcale nie niosą się lepiej, a nie raz w rozbitym jaju widać zarodek. Dla mnie osobiście takie jajko jest już nie do zjedzenia. Okazało się, że kury po prostu są już stare i mniej się niosą. Miały też dużo słabsze skorupy, albo znosiły jaja bez skorupek. Kupiłam młode kury, kogut poszedł na rosół. Jajek jest teraz więcej, bo są po prostu młodsze i lepiej się niosą- mówi Pani Barbara, w niewielkim gospodarstwie w powiecie sokołowskim ma około 45 kur. Kupiłam młode kury, kogut poszedł na rosół. Jajek jest teraz więcej, bo są po prostu młodsze i lepiej się niosą Pamiętajmy, że zarodek kurzy rozwija się 21 dni. Temperatura wysiadywanych jaj powinna być mniej więcej stała, około 36-38°C. Jeżeli jednego dnia zapomnimy zebrać jaja, lub będziemy je trzymać poza lodówką przez kilka dni latem, zarodek będzie się rozwijał. Dwu-trzy dniowy zarodek będzie widoczny gołym okiem i popsuje niejedną jajecznicę. NOWOŚĆ | SU TARROCAPrzeczytaj Nawet wzorca wg COBORU Więcej wierszy na temat: Święta « poprzedni następny » Miast kogut mnie budzić swym kukuryku miast piesek zaszczekać, tak, jak co dnia miast kotek zamiauczeć z samego rana to stała się rzecz dziś niesłychana Chcecie to wierzcie, albo i nie lecz one wszystkie gadały i dajcie wiarę, albo i nie ale mnie tak dziś powitały. Kogut, co zwylke pieje, nie piał piesek miał zaszczekać - nie zaszczekał kotek chciał miauczeć - nie miauknął ni trochu czyżby pojadły dziś w nocy grochu? Ja już rozumiem, a wy dzieci chcecie to wierzcie, albo i nie lecz po mojemu, to te zwierzątka zrobiły sobie w nocy Wigilię. Napisany: 2006-12-25 Dodano: 2006-12-25 11:59:23 Ten wiersz przeczytano 836 razy Oddanych głosów: 11 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej » Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:47 ?????????? Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:48 proszę o szybką odpowiedż Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:49 Prubowałem go na noc zakneblować, ale nie działa bo sobie kneble zjoł Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:49 zatyczki do uszu też nie działajom Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:50 wiec mu musze to wmuwić Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:50 tylko jak? Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:51 ?????????? Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:52 hyba zeby go tresowac jakos? Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:53 tylko jak? Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:54 Nie zamkne go w kurniku bo mi gtak słyhać, a sie jeszcze biedak moze udusic Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:54 No to mam problem. Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-10-30 20:55 ProsżęOdpowiedzcieJakNajszybciej Odpowiedział(a) marchewa005 dodano 2011-10-30 22:26 pilńe czeba go zachipnotyzować alpo zagopać szyfcem Odpowiedział(a) dffdv dodano 2011-10-31 11:59 Zabić go, a potem jak będzieszchciał żeby piał to kup sobie nowego koguta. weź go na przesłuchanie i zastrasz siekierą xD oczywiście żartuje może go gdzieś zamykaj a otwieraj dopiero o porze o której chcesz żeby piał Odpowiedział(a) trifaq dodano 2011-11-01 20:28 przerób go na mielone, sprzedaj, a za kasę kup sobie budzik z dźwiękiem koguta i będzie Ci piał nawet o godzinie 25;] Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-11-14 19:10 jak zamykam to pieje głośniej, jak go pszerobie na mielone to mnie matka zabije a kasy na budzik z dzwienkiem koguta nie mam Odpowiedział(a) Superbizon13 dodano 2011-11-14 19:12 pshipnozy prubowałem to mi pieje tera 2 godz za wczesniemusze mu tera wmuwic zeby piał o 2 godz puzniej

co zrobić żeby kogut nie piał