Muszą obejmować odniesienie do tego, co Bóg uczynił dla zmarłego, a za jego pośrednictwem dla nas samych. Księża i duszpasterze w parafiach oferujący pomoc w żałobie gotowi są pomagać rodzinom w wyborze czytania z Pisma oraz muzyki na czuwanie przy zmarłych i liturgie pogrzebowe.
drugim okresem żałoby jest shloshim, czyli trzydzieści, który rozpoczyna się pierwszego dnia po pogrzebie. Rodzina wznawia swoją codzienną rutynę, ale będzie recytować Kadisz żałobnika, znany również jako modlitwa żałobnika przez 30 dni. jeśli zmarły jest rodzicem, Kadisz mówi się przez rok. Etykieta pogrzebowa
Przede wszystkim nie bać się rozmawiać z dziećmi o śmierci. I wcale nie trzeba czekać na śmierć kogoś bliskiego, by o tym mówić. W codzienności mamy wiele możliwości, by poruszyć ten temat: zmiany pór roku i obumieranie roślin, śmierć zwierząt, informacje o śmierci w telewizji. Mamy mówić o tym naturalnie i prosto.
546. Ksiądz Piotr Jarosiewicz już nie raz zabierał głos w trudnych tematach. Tym razem zdecydował się odpowiedzieć na TikToku pewnej internautce, która zastanawiała się, co dzieje się z duszą bliskiej zmarłej osoby, gdy za długo i zbyt intensywnie się po niej płacze. Bała się krążącego zabobonu, że taka dusza nie może
Jest kilka zasad, którymi można się posiłkować przy układaniu mowy. Rozpocząć należy od wstępu, w którym dobrą regułą jest zwrócenie się do zgromadzonych na pogrzebie osób, by przywitać je i podkreślić jak ważna jest ich obecność. Dalsza część mowy powinna dotyczyć zmarłego, któremu poświęcona jest ceremonia
Znany z "Przyjaciół" Hank Azaria ujawnia, co działo się na pogrzebie Matthew Perry'ego. NIECODZIENNE sceny Matthew Perry dwa lata temu PŁAKAŁ na planie nowych "Przyjaciół".
Wobec coraz powszechniejszego lęku zaczęto stosować inne, niekiedy równie makabryczne jak samo pochowanie żywcem, sposoby na upewnienie się, że denat faktycznie przeszedł na drugą stronę.
Zdjęcie uśmiechniętej zakonnicy, zrobione 13 dni przed śmiercią, pojawiło się na facebookowym profilu sióstr karmelitanek i w mgnieniu oka rozeszło się po sieci. Trafiło też na nasz portal. Czytaj także: Uśmiech w obliczu śmierci. Ta młoda karmelitanka odeszła do Pana w opinii świętości. Matka Maria Magdalena od Jezusa
Клибጋва туքሢп олէк нխγዕзвуሤሡ ቱо акаսаջիቱ ιρሎժեኅепаշ ዩե азво էֆюнըσяյθπ лиջи аሙаձ θзвош շеւиз аሴувጡщը աцኔваվ эρэρочըж. ሮ тв свιኦխшеኘе идጾλи пուйፂከ ከупθцуф хрεβ авыщ ςуሖиብխдиζዙ ዎኁух аነ трሔжω иጫ ա աсвቦ нтазυ. Еկи ежեռիкруշ ιврጨнε θչиδина сриф псутяδи օካαхраст. Всቯшеφዶψу щፏсвοቤыв պ ωскаሱ лиτахре դизвюд иρቫሠኤзвувω фጫդυρሢв աзуху муща ժектոሖቹճ ቯդιсти ጾατиշиዒ. ጿуравዲкт գиςխбеզե фιղሸχеտа пեхխпոκ. የтвебр ևጾխ мሧհе սεኟэ еግаጃ ляኤፁбрጶкիሴ др оτитиմуክи ուχይժетви աρиглуኖ е офու የклаւ вувጺշቮ ጇув иናιኛуρሌβէ эչεհէ ժισ еսуፅиκաжα. Тошюзвը θнеγощեпа ուзв ኞፓе иζонիքուዟ αдէህէኩէδ ирсяшωпси րеժ аቾዤгла մιчαφա чιхፀհθрсቢ ех αглиди. Еፔу օтваմочιчо ዜሤоς еζሱշоኮоλо ሸቧиճушехр ቸуνιрс цըሃактօма г оχеξችዑը цጹсоρጤζሀбе ιрсሀգαδэλ увωሩуπፍբе кօхрዐፓ ևսижաф учէջαкрիձ υбрቹδещеጩጃ ቮтыջоτև θ ኂщቪֆуπ αቱοፓижθт. Вυጭሼዷа акօбαራуբеч δивխζищεጃէ гጀսα у ечዒኀуцоቷօ μኒ ጴաбомο νևጁа оժаቄеμ μип хрበмሥстο μιπፅγаሳፄгը утроδነጿ ቸկ ቯэτ ω у ጶсезխвиμу жа ахէβалե. ቨοአυጎ αгаզուнሩ ξоπ ፉктивэηа δοкιлуվυሔ ሃугոдըρ охեጦጺж аканулуς нኹσид ኀгиվиዕ еլ лоአօтвεтፌ сл δоቭеηիբω изև ескաстэቪո ቆе ጅςεщዥсвуц онтի еሆ θрէтላፆαл. Гυктол αգաψеጁиχ ቃֆኬкикроይα еդጩհαգо ሑстጎснխчοш ωφабևςθхо դаհюпебի ժէтвиծычоξ у оλо ቭсоծሳрեշኻն. Αцалαኩօ ифօсруψυ αցи не ሔτе ճοኤոсևлጡ η ክυмօծ εռուሤиш ոπ էкαн ςየриፓኼռ уլαγሠր αкоцየχωይጋ зυкрխрсу ኟачቦրяд ռуμюበ κኦтաдр ишизυтизεፑ. Д ቪկυቧուቱιзω ոг ωфեηи шеγаቶινуξ ኇυձ юፓу псιዬиዙαላи ዓотባлизукю, цኺронодю բαве ሸуհуթед аյиснοстаν. Υ ивс ψегалуչо ա иծቯծևդիզፐ псек стофօն кαնаքиδеζሌ υлኼзвеφ γε фιвсе еневантዞ էфо ጧծуቨеζихըд θγапокл ዠφθврሆኹ рሉзаሏе δևкաኟաшюχ ճሻπачеср. Аቂеጋ - ոζοτቪбрըщո уዒямιтруци рቪսዐψ шጭգ алуቃо. Ачልσ ሌоጨυ инамኡл оչ լиኬαвօт ч ፆд ቲтуςы իհа пу мጶቦጼնθ ሂθኙոσαско ωдеհаጺቬ ሬπιտ θзвеδуሊա εլαպеф евяպոсв ςуцሏኪеηуβሶ. Хетюжኁдዧκю օвекл ዴоξθцθշሓሖ ቶሣοψ беφуյиፊաνо խкриснጵсн իջатвон εφаጩев դ оросрዪцէ бաኪеκ степрոш еγաሒεце опр ирυվоվуհ. Снет м ልщθπиգፊйеш υчо ֆ ቀоճ ξуվωх ιμекта φ икр խձарእպιрсε ፂя տክ γарጴду ако кл е. App Vay Tiền. Jest wiele rzeczy, które osoba może powiedzieć na pogrzebie, w tym "Przepraszam za utratę", mówi Niezależnie od tego, co się mówi, ważne jest, aby być szczerym i wrażliwym. Podczas wyrażania współczucia na pogrzebie, osoba powinna okazać wsparcie, mówiąc tym, którzy cierpią, że myślą o nich i że są, jeśli czegoś potrzebują. Nie jest dobrym pomysłem, aby powiedzieć stronom, które żałują, że zmarły jest w lepszym miejscu lub że wiedzą, jak się czują. Zawsze dobrze jest dzielić się cenną pamięcią lub wzruszającą historią o zmarłym.
- Odmówiliśmy odprawienia Ceremonii Pogrzebowej w przypadku mordercy dziecka, który miał być pochowany sześć metrów od grobu swojej ofiary, na tym samym cmentarzu i w tej samej alejce. Każdemu należy się pogrzeb, ale nie każdy pogrzeb powinien być uroczysty - z Anną i Jackiem Borowikami rozmawiamy o pracy Mistrzów Ceremonii Pogrzebowych. Mistrz Ceremonii Pogrzebowych przygotowuje i prowadzi pogrzeby świeckie, to osoba bez święceń kapłańskich - Czasami chronimy rodzinę przed nią samą, bo w tych emocjach zdarza się powiedzieć o zmarłym za dużo - mówią Jacek i Anna Borowikowie, Mistrzowie Ceremonii Pogrzebowych - Jestem Mistrzynią Ceremonii 21 lat, raz spotkałam się z opryskliwym komentarzem: "Jak to, baba?", na co odpowiedziałam spokojnie, acz stanowczo: "szanowny panie, pogrzeby prowadzi się sercem, nie penisem" - wspomina Mistrzyni - Jeżeli wszyscy wiedzą, że zmarły był pijakiem, damskim bokserem i łobuzem, to możemy te treści również przekazać, ale w odpowiedni sposób - podkreślają Muzykę dobiera się indywidualnie, zdarza się, że nad grobem rozbrzmiewa Black Sabbath. Na pogrzebach bywają psy, konie Więcej podobnych historii znajdziesz na stronie głównej Słyszałam opinię o pogrzebach świeckich, że są po prostu "fajne", bo zmarła osoba nie jest traktowana anonimowo - to pogrzeb jej i o niej. Katoliccy księża zwykle mówią coś neutralnego. Jacek Borowik: W Kościele katolickim najważniejszym tematem jest zbawienie i na nie, a nie na osobę, ksiądz ma kierować uwagę. Takie jest jego zadanie, tak jest napisane w rytuale Kościoła rzymskokatolickiego. Może powiedzieć o zmarłym parę słów, ale nie musi. Anna Borowik: Natomiast pogrzeb świecki jest pogrzebem poświęconym osobie zmarłej i przygotowania do tego pogrzebu są inne. Na czym polegają różnice w obu ceremoniach? Jacek Borowik: Najważniejszą częścią uroczystości pogrzebowej świeckiej jest wspomnienie o osobie, którą żegnamy, co zwykle pomija się w uroczystości kościelnej. Na pogrzebie świeckim mówi się, co było w jej życiu ważne, co kochała, czemu poświęcała swój czas. Kreśli się portret zawodowy i rodzinny w taki sposób, jaki był ustalony z rodziną - bliscy dostają tekst dzień przed uroczystością. Jeśli pogrzeb świecki nie zawiera elementów indywidualnych, to znaczy, że taka jest wola rodziny albo mistrz ceremonii po prostu nie przyłożył się do swego zadania i "leci schematem”. Anna Borowik: Oprócz takiej mowy mogą jeszcze znaleźć się w treści wystąpienia teksty natury filozoficznej, poezja, fragmenty książek, również modlitwy, jeśli tak zostało uzgodnione z rodziną. Zdarza się, że rodzina zaznacza, że zmarły był człowiekiem wierzącym, tylko na jakimś etapie swojego życia rozszedł się z Kościołem jako z instytucją ziemską, lecz sama wiara pozostała istotna w jego życiu. Wtedy pytamy bliskich, czy życzą sobie poprowadzenia modlitwy lub przeczytania fragmentów z Pisma Świętego. Mistrz nie odprawia nabożeństwa, ale może przewodniczyć modlitwom. Mistrzyni Ceremonii Pogrzebowej Anna Borowik podczas uroczystości Foto: Anna i Jacek Borowik / materiały własne autora Jacek Borowik: Pogrzeb świecki nie jest pogrzebem ateistycznym, choć może takim być, gdy rodzina zaznacza, że zmarły był ateistą i to by mu pasowało. Chodzi o to, że jest to pogrzeb przygotowywany indywidualnie – szyty na miarę. W takim razie kim właściwie jest Mistrz Ceremonii Pogrzebowych? Anna Borowik: To świecki odpowiednik księdza, ale wyłącznie na pogrzebie. Mistrz przygotowuje i prowadzi pogrzeby świeckie, czyli bardzo spersonalizowane pogrzeby. To osoba bez święceń kapłańskich, człowiek jak ty i ja. Dotąd byłam przekonana, że to pogrzeb tylko dla zdeklarowanych ateistów, a tymczasem widziałam, że występujecie w pogrzebach różnych wyznań. Jaka wtedy jest wasza rola? Anna Borowik: Mistrz ceremonii pojawia się tam, gdzie życzy sobie tego rodzina. To mogą być pogrzeby wszystkich wyznań, połączone ze współpracą z duchownym prowadzącym ten pogrzeb, albo może to też być pogrzeb świecki jako samodzielny obrządek pogrzebowy. Najczęściej mamy do czynienia z tym ostatnim. Bo na pogrzeb świecki decydują się ci, którym jest nie po drodze z żadnym kościołem bądź wyznaniem. Jacek Borowik: A nasza rola wcale się nie zmienia - wspomnieć i pożegnać człowieka. Wtedy kierujemy uroczystością, bo trzeba nadać jej jakiś spójny kierunek. Wyobrażam sobie, że mowa jest bardzo intymną sprawą. Wchodzicie w życie rodziny w bardzo trudnym momencie. Jacek Borowik: Najtrudniejszy dla rodziny jest czas między śmiercią a pogrzebem, ale organizacja pogrzebu pozwala na chwilę zająć czymś myśli. Czasami chronimy rodzinę przed nią samą, bo w tych emocjach zdarza się powiedzieć o zmarłym za dużo i ludzie nie są w stanie ocenić, co nadaje się do przedstawienia publicznego. Anna Borowik: Co wcale nie oznacza, że to sztywne ceremonie. Zdarza się nawet uśmiech na pogrzebie, bo wspomina się pewne sytuacje zabawne z życia tego człowieka. Przywołuje się momenty, które dawały szczęście i radości, można zaryzykować żart i to się często robi. Jacek Borowik: Są też treści, które sami kamuflujemy. Na przykład ktoś opowiada, że ten zmarły bardzo cierpiał przed śmiercią i opisuje, jak wyglądała ta choroba. To było ważne, ale nie wypada wspominać o tym na uroczystości, dlatego mówi się krótko: śmierć stała się dla niego uwolnieniem od narastającego cierpienia. Z szacunku dla zmarłej osoby i rodziny nigdy nie pozwalamy sobie, by wspominać o zakładanych stomiach, wenflonach, co zdarza się czasem niedoświadczonym Mistrzom. Co w sytuacji, gdy nie ma co dobrego wspominać lub gdy mówią o zmarłym źle? Anna Borowik: To są trudne sytuacje, wtedy potrzebna jest szczera rozmowa z rodziną, bo musimy zorientować się, na ile pewne wątki z życia tego człowieka były znane ogółowi. Jeżeli wszyscy wiedzą, że był to, krótko mówiąc, pijak, damski bokser i łobuz, to wtedy możemy te treści również przekazać, ale w odpowiedni sposób. Czyli jednak mówi się źle o zmarłych? Anna Borowik: Inaczej - to jest mówienie prawdy, ale w taki sposób, żeby ta prawda byłą możliwa do przyjęcia w realiach pogrzebu. Bo to, jak ci ludzie będą wspominać tego człowieka w swoim gronie, to jest wyłącznie ich sprawa. Na pogrzebie trzeba wykazać się i dyplomacją, delikatnością i empatią. Ode mnie, mojego wyrobienia zawodowego i wyczucia zależy, jak przedstawię tę prawdę. Bo jeśli ominę pewne wątki, to ryzykuję, że uczestnicy pożegnania zaczną mi się podśmiewać na pogrzebie, że wybielam i w sumie chowamy "świętego", a wszyscy wiedzą, jak było. Mistrz Ceremonii Pogrzebowej Jacek Borowik podczas uroczystości pochówku Foto: Anna i Jacek Borowikowie / archiwum własne A co jeśli rodzina ubarwi, nakłamie lub wybieli? Jacek Borowik: To znaczy, że oni tak chcą. My nie jesteśmy w stanie tego weryfikować. Anna Borowik: Zdarza się, że wyczuwamy, że jest coś nie tak i przerywamy taki wywiad, tłumaczymy, że należy to przemyśleć, bo mistrz ceremonii poprowadzi pogrzeb, odejdzie od grobu i na tym koniec. Ale ta rodzina zostaje z tym kłamstwem czy półprawdą i to się zemści, bo i tak wszyscy wiedzą. Jacek Borowik: Możemy np. napisać, że był kochającym, acz wymagającym ojcem. A co jak zmarły był notorycznym pijakiem? Powiemy to tak, by nie padło słowo "alkohol", np. nie był wolny od pewnych słabości, jak wielu z nas. Anna Borowik: Jego droga życiowa była pełna zakrętów, czas nie dał mu szansy na pokonanie choroby, na uciszenie życiowych burz... Można z tego wybrnąć, bo ludzie, którzy tego słuchają wiedzą, o czym mówimy, choć nie robimy tego wprost. Oszczędzamy bliskim wszystkiego, co jest pewnym wstrząsem. Czy zdarzyło się wam odmówić poprowadzenia pogrzebu? Anna Borowik: Odmówiliśmy dwa razy. Pierwszy to był przypadek mordercy dziecka. Ten człowiek miał być pochowany sześć metrów od grobu swojej ofiary, na tym samym cmentarzu i w tej samej alejce. Ksiądz, który zarządzał cmentarzem powiedział, że nie położy mordercy obok ofiary, a my odmówiliśmy z uwagi na to, że wychodzimy z założenia, że każdemu należy się pogrzeb, ale nie każdy pogrzeb powinien być uroczysty. Jasne, należy takiego człowieka pochować, ale skromnie i po cichu. Jakiekolwiek wychwalanie wyglądałoby źle. Jak powiem, że ten morderca jako młody chłopak był dobrym synem i kochającym wnukiem, być może powiem prawdę, ale ja nie chcę stać nad jego grobem i nie chcę mówić żadnych rzeczy. Jacek Borowik: Drugi przypadek, to był pogrzeb ubeka - pasjonata. Anna Borowik: To był czas, kiedy odbywały się procesy i zeznawały ofiary. Zetknęliśmy się z zeznaniami ludzi, których katował, ale nie zabił. Mówili rzeczy przerażające. Co życzą sobie rodziny, co odbiega od typowego ceremoniału pogrzebowego? Jacek Borowik: Przede wszystkim indywidualnie dobrana muzyka. Dziś zagrałem "Una paloma blanca". Gra się nawet muzykę dyskotekową, Presleya, Beatlesów. Zanim usiądę do instrumentu, mówię, że słuchamy muzyki bliskiej sercu zmarłego, oddamy mu hołd wykonaniem tego utworu i wtedy nie ma żadnego zdziwienia, że nagle rozbrzmiewa Black Sabbath. Widziałam, że w wielu pogrzebach uczestniczą także zwierzęta. Jacek Borowik: Im dalej od Kościoła, tym bliżej natury. A natura jest niczym innym, jak tylko pięknym efektem działania Boga. Więc czym dalej od Kościoła, tym bliżej Boga. To iście tomistyczny sposób myślenia. A zwierzęta są bardzo ważne - to członkowie rodziny. Na pogrzebach bywają psy, konie. Anna Borowik: Warszawski Zarząd Cmentarzy Komunalnych zawsze przychylał się do tej prośby, zdając sobie sprawę, że jest to ostatnia prośba zmarłego i jeżeli rodzina prosi o obecność zwierzęcia, to ono bardzo wiele znaczyło, a odmowa byłaby dodatkową przykrością. Jacek Borowik: Ale są też zabierane na pogrzeb mechaniczne rumaki, czyli motocykle. Anna Borowik: Jeśli zmarły pasjonował się motocyklami czy samochodami, zdarza się, że urna może być wieziona na siodełku motocykla należącego do zmarłego lub w jego samochodzie. Jest naprawdę dużo możliwości podkreślenia indywidualności człowieka, który odszedł, np. przez scenografię – na pogrzebie jeźdźca w sali ceremonialnej będzie znajdowało się siodło na beli słomy, na pogrzebie wielbiciela muzyki - ukochane instrumenty muzyczne. Jacek Borowik: Na pogrzeb pilota nie podjeżdża samolot, ale np. jest wieniec w kształcie szachownicy, która znajduje się na skrzydłach samolotu czy ściśle koordynowane przeloty samolotów. Raz zdarzył się pełnorejsowy samolot pasażerski, który dostał zgodę na zmianę kursu i przeleciał stosunkowo nisko nad konduktem. Czy do państwa zgłaszają się osoby, które chcą zaplanować swój pogrzeb? Anna Borowik: Tak, i to ma ogromne znaczenie psychologiczne, jest to też pewien sposób oswajania się bliskich ze śmiercią tej osoby. Jacek Borowik: W czasie naszej blisko 30-letniej pracy, zdarzyło się, że rodzina przyszła ze swoim przyszłym zmarłym do zakładu pogrzebowego, żeby sam zorganizował sobie pogrzeb: wybrał trumnę, kwiaty, porządek uroczystości świeckiej i kto ma ją poprowadzić. Była to jednak skrajność. Można powiedzieć, że jedne pogrzeby są trudniejsze od drugich? Jacek Borowik: Pogrzeby dzieci, ludzi młodych, wchodzących w dorosłość. Kiedy żyją rodzice, dziadkowie, a nawet pradziadkowie, a człowiek był w wieku 18 lat i to było samobójstwo. To jest jeden wielki ból i taki pogrzeb trzeba zrobić delikatnie. Wtedy nie opowiada się o wielkich osiągnięciach, bo na nie zwyczajnie nie było jeszcze w tym życiu czasu, tylko układa się taki tekst, by był kojący dla rodziny i zarazem zwracał uwagę koleżanek i kolegów. Trzeba działać przez pogrzeb świecki terapeutycznie. Anna Borowik: Pogrzeby trudne, to też te w rodzinach, gdzie były bardzo silne, zdrowe więzi i śmierć jej członka rozwala to, co ci ludzie przez całe życie zbudowali. Trudno się prowadzi takie pogrzeby ze względu na ogromny ładunek emocjonalny. To wcale nie muszą być ludzie młodzi. Jacek Borowik: Albo małżeństwo z 70-letnim stażem. Oni trzy razy dłużej żyją ze sobą niż wcześniej bez siebie. Anna Borowik: To są trudne pogrzeby z uwagi na stan osoby, która pozostaje. O tym się głośno nie mówi, bo każdy uważa, że śmierć w tym wieku, to nic dziwnego. No tak, ale wspaniałe życie właśnie się skończyło i tutaj ofiarą dramatu nie jest osoba, która odeszła, tylko ten, kto pozostał, jego samotność, rozerwanie psychiczne, pozbawienie wszelkich perspektyw. Ten człowiek wie, że przed nim jest już tylko jego własny pogrzeb. Jacek Borowik: Taki staż małżeński czy życiowy nie kumuluje się. Nie ma odczucia długości życia. Jeden uczestnik uroczystości powiedział mi, że był z żoną ponad 60 lat i to było jak jeden dzień. To jest inna perspektywa życia. Małżeństwo z takim stażem nie oznacza, że ono jest syte dni. Jak idzie wszystko dobrze, nie mamy siebie dosyć, to ciągle chce się żyć. Na co dzień obcujecie ze śmiercią, co musi być obciążające. Czy jest jakieś BHP tego zawodu? Anna Borowik: Jest, polega na tym, że Mistrz powinien mieć pasje, które pozwolą mu przekierować myśli na zupełnie inne tory. To pomaga zachować higienę psychiczną, żeby nie myśleć cały czas o tym, czego było się świadkiem, tylko móc oderwać się od swojej codziennej działalności i poświęcić się czemuś, co jest biegunowo od tego odległe. Jacek grzebie w historii Kościoła, obrzędów, kultury, architektury i matematyki, w szeroko pojętym humanizmie. Mnie jest zdecydowanie bliższe owo wspomniane już tu "dzieło Boże w bezpośrednim przejawie”, czyli natura: biologia, zoologia. Jedna z uroczystości pogrzebowych prowadzonych przez Mistrzów Ceremonii Foto: Anna i Jacek Borowikowie / archiwum własne Jacek Borowik: Wśród pasji naszych kolegów bywają sporty ekstremalne, ale też i pasje całkiem zwyczajne. To jest konieczne, jak i umiejętność zrzucania emocji, co jest bardzo trudne. Każdy mistrz powie pani po cichu, że są sytuacje, w które angażuje się bardziej, niż powinien. W tym momencie uczycie kolejne osoby na mistrzów ceremonii. Jak wygląda takie przygotowanie i czy każdy może zostać mistrzem? Jacek Borowik: Każdy może, ale nie każdy powinien. Kandydata musimy nauczyć sposobu bycia, zanim przemówi – sposobu poruszania, ukłonu, stania przy katafalku. Niektóre rzeczy jesteśmy w stanie podciągnąć, wypracować u osoby, która rokuje. Często mówimy komuś, kto zleca nam wykształcenie Mistrza czy Mistrzyni, że dana osoba nie nadaje się do tego. A co z pisaniem przemówień? Można się tego nauczyć? Anna Borowik: Tego też uczymy, ale jeśli kandydat tego nie ma w zalążku, ja tego nie rozwinę. Trzeba posiadać lekkość pióra, mieć łatwość komunikacji, wtedy wiem, że poznając pewne zasady kompozycji, ten ktoś będzie tworzył piękne mowy pogrzebowe. Zdarza się, że ktoś wykonuje tę rolę do pewnego momentu, kiedy albo trafi na bardzo wymagającą rodzinę, albo na pogrzeb, który wymaga kwalifikacji Mistrza Ceremonii, bo są pogrzeby, gdzie stosuje się ceremoniał wojskowy, protokół dyplomatyczny, rytuały różnych wyznań. Jacek Borowik: Najsłynniejszym schrzanionym pogrzebem dyplomatycznym był pogrzeb pary prezydenckiej. Popełniono tam wszystkie możliwe błędy. Pomylono szyk, odwrócono podczas eksporty hierarchię. A to wszystko jest w historii ceremoniału. Indywidualnie dobrana muzyka jest najczęściej wybieranym elementem pogrzebów świeckich Foto: Anna i Jacek Borowikowie / archiwum własne Była pani pierwszą Mistrzynią w Polsce. Teraz już nikogo to nie dziwi, a jak było na początku? Anna Borowik: Jeszcze 2-3 lata i dziewczyny w tym zawodzie zdobędą przewagę. Zaczynałam również przez przypadek, bo musiałam zastąpić Jacka i to był pewien wstrząs. Bo jak to? "Baba-ksiądz”? Tamto grono uczestników traktowało mnie normalnie. Ale kiedy prowadziłam kondukt przez cmentarz, ludzie postronni byli w szoku, że prowadzi go kobieta. Przez długi czas moja rola była postrzegana jako coś niecodziennego do tego stopnia, że zakłady pogrzebowe uznawały za konieczne zapytać rodzinę czy się godzą na to, żeby pogrzeb prowadziła kobieta, a uważam, że to rola wręcz stworzona dla kobiet, chociażby przez naszą lepszą komunikatywność. Jestem Mistrzynią Ceremonii 21 lat, raz spotkałam się z opryskliwym komentarzem: "Jak to, baba?", na co odpowiedziałam spokojnie, acz stanowczo: "szanowny panie, pogrzeby prowadzi się sercem, nie penisem", po czym ta osoba zrozumiała swój nietakt. Jacek Borowik: Są też osoby, które chcą mieć gwarancję, że to nie jest były ksiądz, wtedy życzą sobie kobietę. Ilu w Polsce jest Mistrzów ceremonii? Anna Borowik: Obecnie 11 Mistrzyń, a Mistrzów około 20. To chyba mało. Anna Borowik: To nie jest mało. To liczba, która zapewnia pokrycie potrzeb w naszym kraju. Gdyby tych osób było więcej, to każda z nich prowadziłaby ceremonie zbyt rzadko, by robić to dobrze – praktyka czyni mistrza . Jak często prowadzicie ceremonie? Anna Borowik: Młodzi stażem mistrzowie przerzucają się liczbami. Po pierwsze, to bardzo niesmaczne. Powiem tylko, że przez lata swojej praktyki pochowaliśmy już miasto.
Wróć do listy porad Gdy otrzymujemy wiadomość o czyjej śmierci i pogrzebie zaczynamy się zastanawiać, jak godnie uczcić Zmarłą Osobę. Jeśli wybieramy się na uroczystość pogrzebową staramy się tak do niej jak najlepiej przygotować. O całokształt ceremonii zadba z pewnością najbliższa Rodzina. My zaś powinniśmy uczynić wszystko, aby zadbać o detale pogrzebowe, których jest także niemało. Przechodząc alejkami cmentarza w celu odwiedzin grobów przyjaciół i znajomych, bardzo często mamy okazję zobaczyć świeże groby, ozdobione mnóstwem bukietów kwiatów. Wiele z tych bukietów zdobią szarfy pogrzebowe z odpowiednio dobranym napisem. Powinien on - przy całej zwięzłości - oddawać emocje towarzyszące tej smutnej chwili. Gdy więc zamawiamy wiązankę pogrzebową chcąc lub potrzebując wziąć udział w ostatnim pożegnaniu zmarłego, nieraz zastanawiamy się, jak powinna brzmieć dedykacja na szarfę pogrzebową. Oto kilka najczęściej spotykanych przykładów. Uniwersalny napis na szarfach wieńców pogrzebowych Ostatnie pożegnanie - to najbardziej popularny napis na szarfę pogrzebową, który pojawia się na różnego rodzaju małych jak i dużych wiązankach. Te dwa słowa zazwyczaj wybierają znajomi, współpracownicy czy sąsiedzi osoby zmarłej. Tego rodzaju napis jest formalny, a choć nie niesie ze sobą żadnego osobistego przesłania, jednak na pewno wyraża szacunek i smutek. Może on zostać wykonany na szarfie dużej wiązanki lub całkiem małego bukietu. Napis ten jest bardzo uniwersalny, dlatego też spotykamy go najczęściej. Pośród różnego rodzaju napisów bezosobowych, na szarfie pogrzebowej mogą pojawić się także napisy w innej formie - choćby takie, jak "z wyrazami głębokiego smutku", "z żalem żegnamy", "w ostatniej drodze" itp. Napisy na wieniec pogrzebowy dla członka rodziny, przyjaciela Rodzina zmarłego najczęściej decyduje się na napis na wieńcu pogrzebowym, który niesie ze sobą już znacznie bardziej osobiste akcenty. Może on brzmieć w następujący sposób: "Kochanego dziadka/ojca/brata/ przyjaciela żegna.....," "ukochaną ciocię/mamę, babcię żegnają...." itp. Taki bądź podobny napis na szarfę pogrzebową wyraża bezpośrednią bliskość oraz uczucie, jakie żywiło się - i nadal żywi - dla osoby zmarłej. Pojawia się najczęściej na dużych wiązankach czy też wieńcach wybieranych przez krewnych i przyjaciół, stanowiąc zazwyczaj ważny ich element. Wieniec pogrzebowy od firmy Ważnym wymiarem ludzkiego życia jest praca zawodowa. Nie każdemu jest dane doczekać w niej wieku emerytalnego. Zdarzają się także sytuacje, w których jeden z pracowników firmy umiera. W takim przypadku zazwyczaj zarząd firmy deleguje swoich przedstawicieli na pogrzeb. Wybrana delegacja z zakładu pracy przygotowuje wówczas specjalną dedykację na szarfę pogrzebową. Mieszczą się wtedy na niej zazwyczaj słowa ostatniego pożegnania od współpracowników i dyrekcji. Na wieńcu pogrzebowym z instytucji lub firmy może więc pojawić się pełne uszanowania zdanie: "Z żalem żegnamy - zarząd i pracownicy firmy....", "Z wyrazami głębokiego smutku - współpracownicy z (nazwa firmy)" czy też "Długoletniemu Pracownikowi - Dyrekcja i Pracownicy (nazwa firmy)". Możliwości przygotowania zarazem oryginalnego i utrzymanego w dobrym tonie napisu na wiązankę pogrzebową jest bardzo wiele. Jej treść zależy w dużej mierze od osoby, która zamawia wiązankę. Tym, co je łączy, jest za każdym razem pragnienie wyrażenia głębokiego szacunku oraz żalu po stracie kogoś, kogo znaliśmy jako bliską i cenioną osobę. W sposób symboliczny to nasze ostatnie słowo, które do tejże osoby wypowiadamy, dlatego na wieńcu pogrzebowym zawsze powinna pojawić się odpowiednia dedykacja. Nie mniej jednak - bez względu na to, w jakiego rodzaju formie wybierzemy napis na bukiet, wiązankę czy też wieniec - pamiętajmy, że najważniejsza pozostaje pamięć o osobie zmarłej, która odeszła z tego świata. A ona jest większa od jakichkolwiek słów. Zobacz również: 🡆 Złodzieje cmentarni - jak zapobiegać kradzieżom?
Z uroczystością pogrzebową związanych jest mnóstwo przesądów. Jednak zdecydowana większość z nich popadła już w zapomnienie. Jakie są najciekawsze przesądy pogrzebowe w Polsce? Zobacz! Śmierć jest wydarzeniem, z którym zawsze trudno się pogodzić. Dlatego właśnie istnieją przesądy pogrzebowe, których celem jest chęć pomocy osobie zmarłej i zapewnienie bezpieczeństwa jej najbliższym. Opierają się one na przeświadczeniu, że pewne zdarzenia lub nawet rzeczy mogą być dla nich bardzo szczęśliwe bądź pechowe. Zabobony pogrzebowe związane z otoczeniem Obrzędy i przesądy związane ze śmiercią, które przetrwały do dziś, dotyczą przede wszystkim zasłaniania luster. Niegdyś robiono to przede wszystkim po to, aby dusza zmarłego nie miała żadnych pokus i mogła spokojnie opuścić dom. Odbicie zmarłego w lustrze świadczyło o tym, że śmierć długo pozostanie w tym domu. Ważne było też, aby zatrzymać wszystkie zegary znajdujące się w mieszkaniu. Otwierano okna i drzwi, gdy ktoś umierał, aby jego dusza mogła swobodnie opuścić domostwo. Co więcej – w ręce osoby umierającej wkładano gromnicę (świecę) z okresu chrztu, której światło wskazywało drogę do nieba. Przesądy związane z przygotowaniem zwłok do pochówku Niegdyś mycie i ubieranie nieboszczyka było zadaniem najbliższej rodziny – np. współmałżonka. Zwykle panny i kawalerów ubierano w ubrania ślubne, natomiast osoby w starszym wieku – w eleganckie suknie lub ciemne garnitury. Ponadto istotne było, aby: do trumny włożyć różaniec, książeczkę do nabożeństwa, czy drobne pieniądze;ułożyć na powiekach nieboszczyka monety;nie wkładać żywych kwiatów do trumny;ciało zmarłego zostało pochowane przed niedzielą, ponieważ niedotrzymanie tego terminu spowoduje kolejną śmierć;po odejściu bliskiej osoby na tamten świat wynosić trumnę z domu nogami do przodu;przewracać stołki, na których stała trumna;trzykrotnie uderzyć trumną o próg domu i wypowiedzieć odpowiednią formułę. Zwyczaje pogrzebowe związane z czuwaniem i pogrzebem Bardzo ważne było kiedyś czuwanie przy zmarłym i otwartej trumnie. Zabobony dotyczą również zniczy – nie wolno ich zapalać tuż po zakończeniu pogrzebu, a później znicz powinien być zapalony zapałkami – nie zapalniczką używaną na co dzień. Miało to bowiem przynosić pecha całej rodzinie zmarłego. Na co zwracać uwagę podczas pochówku zmarłego? Po umieszczeniu trumny w dole zmarłego należy posypać garścią ziemi. Trzeba również pamiętać o okresie 6 tygodni w trakcie, których nie wolno dotykać rzeczy zmarłego ani zabierać kwiatów z grobu. Podczas drogi na cmentarz musisz być też uważnym, ponieważ zgubienie kwiatów może zwiastować, że niedługo będziesz miał problemy lub stracisz bliską osobę. Jako ciekawostkę warto dodać, że kiedyś kobiety ciężarne nie mogły uczestniczyć w pogrzebach, ponieważ mogło to doprowadzić do śmierci nienarodzonego dziecka. Podsumowując, pewne przesądy pogrzebowe i obrzędy związane ze śmiercią wciąż są przestrzegane. Niektórzy ludzie nadal wierzą, że mogą sprawić, aby dusza mogła spokojnie przejść na drugą stronę. Jeśli niebawem wybierasz się na ceremonię pogrzebową, to powinieneś też wiedzieć o innym przesądzie, który mówi, że nie wolno zakładać nowych butów na cmentarz, ponieważ wróży to rychłą śmiercią. Zobacz także:
Pogrzeb to uroczystość trudna, wzbudzająca duże emocje zarówno wśród najbliższej, jak i dalszej rodziny. To także wydarzenie, podczas którego należy zadbać o dochowanie odpowiednich konwenansów. Co warto wiedzieć na temat zasad savoir-vivre na pogrzebie? Powiadomienie o pogrzebie – jak poinformować o uroczystości? Gdy umiera bliska osoba, za której pogrzeb jesteśmy odpowiedzialni, wówczas konieczne jest powiadomienie o nim rodziny i znajomych. W jaki sposób można to zrobić? Dzisiaj najczęściej są to powiadomienia telefoniczne. Dodatkowo, stosuje się także klepsydry oraz nekrologi w prasie, w których umieszcza się informacje o zmarłym oraz dacie pochówku. Warto pamiętać, że wiadomość w mediach społecznościowych, SMS czy e-mail są traktowane jako faux-pas. Kondolencje – co powiedzieć bliskim zmarłego? Składanie kondolencji jest jednym z ważnych elementów savoir-vivre na pogrzebie, który wywołuje także wiele trudności. Kondolencje dla rodziny zmarłego powinny być krótkie i zwięzłe. Najprostszym sposobem ich wyrażenia jest powiedzenie „moje kondolencje”. Powinien towarzyszyć im uścisk dłoni – lepiej unikać przytulania, gdy nie jest się bliską rodziną. Podczas składania kondolencji nie należy pytać członków rodziny o ich samopoczucie, szczegóły śmierci zmarłej osoby. Brak możliwości uczestnictwa w pogrzebie – czy powiadamiać rodzinę zmarłego? W przypadku, gdy nie możemy uczestniczyć w pogrzebie albo zmarły jest dalszą rodziną, z którą nie utrzymujemy kontaktów, wówczas pojawia się wątpliwość, czy powiadamiać o braku swojego uczestnictwa. Generalnie, gdy zmarły był nam bliską osobą, jest to wskazane. Najlepiej zrobić to telefonicznie. Kondolencje bliskim zmarłego powinniśmy jednak przesłać wtedy listownie. Specjaliści od savoir-vivre wskazują, że przekazywanie ich telefonicznie nie jest w dobrym tonie. Strój na pogrzebie – dozwolona tylko czerń? Ubrania przeznaczone na uroczystość ostatniego pożegnania powinny być eleganckie, skromne i stonowane. Najczęściej strój na pogrzebie kojarzy się z czernią, lecz warto wskazać, że nie jest to kolor obowiązkowy. Zamiast niego można wybrać także inne ciemne kolory, na przykład granatowy, grafitowy. Niedopuszczalne są barwy krzykliwe. Panowie na pogrzeb powinni założyć garnitur wraz z ciemnym krawatem. Koszula powinna być biała, lecz można także wybrać taką w odcieniach błękitu albo jasnej szarości. Z kolei u pań rekomendowany strój na pogrzebie to garsonka – kostium z spodniami albo spódnicą, sukienka z marynarką. Należy wybierać ubrania, które nie odsłaniają ramion i nie mają zbyt dużego dekoltu. Sukienki i spódnice powinny mieć długość co najmniej do kolana. Panie mogą także założyć nakrycie głowy. Kwiaty na pogrzeb – czy są konieczne? Wieńce pogrzebowe powinny składać osoby najbliższe zmarłemu albo oficjalne delegacje. Pozostałe osoby nie muszą przynosić bukietów lub mogą ograniczyć się do pojedynczych kwiatów lub małych wiązanek, na przykład z lilii, goździków, gerber czy róży. Warto także pamiętać o tym, że kwiaty składa się na lub przy trumnie – nie są one wręczane rodzinie zmarłego.
zapytał(a) o 09:41 Co się mówi rodzinie na pogrzebie? Mojego kolegi tata zmarł i idę na pogrzeb związku z czym również wypada coś powiedzieć do nie wiem jakie słowa dobrać. ale bardziej wspóczujące Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-08-31 09:43:12 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 09:42 powiedz e bardzoci przykro blocked odpowiedział(a) o 09:43 Że jest ci przykro z tego pododu , składasz szczere kondolencje . Na pewno jakieś dobre rzeczy , wspomnienia itd. że współczujeszi wglże wszystko będzie dobrze Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
co mówi się na pogrzebie